Wędrując po Rwiczu (59)

sobota, 26 wrzesień 2009

Dodane przez: Anonim

Dzieje rawickiej poczty

...często przechodzimy obok tego pięknego budynku, bądź korzystamy z usług mającej w nim siedzibę instytucji. To gmach zajmowany przez Pocztę Polską, znajdujący się przy ulicy Piłsudskiego. Oto garść informacji dotyczących działalności Poczty w Rawiczu.

Dokumentem z 27 kwietnia 1683 roku król Polski - Jan III Sobieski, zobowiązał pocztmistrzów, by poczta warszawska w kierunku Prus i Wrocławia „nie była przewożona na innej trasie niż przez Toruń, Poznań, Leszno, Nowe Bojanowo i Rawicz".

W roku 1707 czynna była linia pocztowa, łącząca Prusice na Dolnym Śląsku z Lesznem i Toruniem (przez Rawicz). W tych czasach linie pocztowe obsługiwane były najczęściej przez konnych jeźdźców.

W roku 1731 ustalony został kurs pocztowy z Warszawy przez Kalisz do Rawicza i dalej do Kargowej.

W 1739 roku działała linia pocztowa, łącząca Wąsosz z Wrocławiem - trasą przez Rawicz.

Prawdopodobnie od roku 1793 krzyżowały się w Rawiczu dwie trasy pocztowe: Wąsosz - Kalisz i Wrocław - Trzebnica - Leszno. Urzędowi Pocztowemu w Rawiczu podlegały Urzędy w Kobylinie, Krobi i Poniecu.

Na planie miasta Rawicza z 1821 roku (prawdopodobnie najstarszy, opisany plan) istniała ulica Pocztowa (dzisiaj krótka ulica Głowackiego, łącząca Plac Wolności z Podzamczem). Podobno przy tej ulicy mieściła się siedziba Urzędu Pocztowego, a może stacja poczty konnej. Niestety, poza śladowymi informacjami, brak jest potwierdzenia tej wiadomości.

W roku 1837 w Rawiczu (również w Bojanowie, Miejskiej Górce, Sarnowie) była stacja poczty konnej.

Około 1840 roku Urząd Pocztowy znajdował się prawdopodobnie przy Rynku rawickim albo przy ulicy Poznańskiej (dzisiaj 3 Maja).

Po 1840 roku (II połowa XIX wieku), przy ulicy Kolejowej (dzisiaj Piłsudskiego), wybudowany został nowy, oryginalny gmach - siedziba rawickiego Urzędu Pocztowego. Na przełomie XIX i XX wieku obiekt ten zaliczany był do najbardziej okazałych, reprezentacyjnych domów w Rawiczu. Budynek ten istnieje do dziś i po kolejnych remontach i unowocześnieniach pełni ciągle swoją pierwotną funkcję.

Jeszcze w latach 60 - tych XX wieku, sala obsługi klientów była ponura, z małymi okienkami, w których nadawało się paczki i listy, i dokonywało wpłat i wypłat. Strop podtrzymywały charakterystyczne kolumny. Zimą, wnętrze ogrzewały dwa oryginalne, żeliwne piece. Przed budynkiem znajdował się wysoki, żelazny płot, z ceglanymi słupami i z trzema bramami. Przed wejściem stanęła jedna z nielicznych w owym czasie w Rawiczu budek telefonicznych.

Ostatni, gruntowny remont budynku przeprowadzony został na przełomie 2000 i 2001 roku. Efekty każdy może zobaczyć.

Po powstaniu w 1856 roku linii kolejowej, łączącej Wrocław z Poznaniem, rawicki Urząd Pocztowy znacznie rozwinął swoją działalność. Dalszy rozwój Urzędu przyniosło uruchomienie w 1898 roku prywatnej kolei, łączącej Legnicę z Rawiczem i Kobylinem.

Na pocztówce z 1912 roku z budynkiem Urzędu Pocztowego w Rawiczu znajdował się podpis: „Cesarski Urząd Pocztowy".

„Orędownik Rawicki" z 24 marca 1938 roku pisał:

„POCZTA, TELEGRAF, TELEFON

Urząd Pocztowy z rąk niemieckich objął pierwszy naczelnik i dyrektor pan Leon Boberski, sprawując swe funkcje do 31 maja 1931 roku. Po przeniesieniu pana Boberskiego do Poznania, następcą na jego urzędzie był pan naczelnik Misiewicz. Obecnie pełni obowiązki naczelnika urzędu od kilku lat pan Kochanek".

I jeszcze jedna informacja, która opublikowana została pięćdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej. Informacja ta stanowi jedną z wielu tajemnic naszego miasta. Być może żyją jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń.

Marian Długołęcki napisał ciekawą książkę pod tytułem „Ostatni raport - wspomnienia byłego oficera polskiego wywiadu we Wrocławiu" (Wrocław 1995). Opisuje w niej pracę placówki wywiadowczej, działającej przy konsulacie polskim we Wrocławiu, w przededniu II wojny światowej. Niewielkie fragmenty tego obszernego opracowania dotyczą również Rawicza. Okazuje się, że w każdym tygodniu, do wybuchu II wojny, pracownik konsulatu przyjeżdżał do Rawicza, na pocztę, w celu przekazania korespondencji dyplomatycznej (tajnej). Również z rawickiej poczty była odbierana korespondencja dla konsulatu. Jedna z paczek dyplomatycznych zawierała radiostację, tajnie przewiezioną do Wrocławia i tam, w budynku konsulatu, zainstalowaną w specjalnej skrytce. W 1938 roku, 9 czerwca, pani Irena Krzyżanowska (Miecznikowska) przywiozła tę radiostację z Rawicza.

W innym miejscu tego opracowania znajdziemy fragment: „Łączność ze Sztabem, którego siedzibą była Warszawa, była utrzymywana w oparciu o kancelarię Konsulatu dwiema drogami: kurierem i pocztą. Kurier raz w tygodniu, przeważnie w środę, odwoził samochodem raporty i listy prywatne na pocztę do Rawicza i mniej więcej po trzech godzinach przywoził nową korespondencję". Potwierdzenie tych informacji odnajdujemy również w opublikowanej w 1992 roku książce Romualda Gellesa pod tytułem „Dom z Białym Orłem - Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej we Wrocławiu (maj 1920 - wrzesień 1939): „Jeśli idzie o stałe doskonalenie technicznego wyposażenia „Adriana", to „Gärtnerowi" nie brakowało pomysłów. „Nowym tematem", który „podrzucił" Centrali, był projekt urządzenia szybkiej i bezpośredniej radiowej komunikacji z Centralą... Na początku 1938 r. Hans Schulz informował „Gärtnera", że „sprawę przydziału aparatu puszczam w ruch, zakupimy to na miejscu i cały komplet Ci poślemy"... Istotnie, niedługo potem, 9 czerwca tego roku, p. Miecznikowska (Irena Krzyżanowska ...) przywiozła w poczcie dyplomatycznej z Rawicza wspomnianą stację odbiorczą. Z czasem, przy okazji kolejnego remontu w pomieszczeniach konsulatu, urządzono w ścianie gabinetu Grajka specjalny schowek na ten aparat, odpowiednio zamaskowaną wnękę".

Każdy, zarówno okazały, jak i niewielki dom ma swoją historię. Czasem taką zwyczajną, nieraz jednak bardzo ciekawą i tajemniczą... A nam warto tę historię choćby w niewielkim zakresie poznawać.

Janusz M. Hamielec