Wędrując po Rawiczu

sobota, 10 październik 2009

Dodane przez: Anonim

Rawickie reklamy

... zatrzymujemy często wzrok na różnego typu reklamach. Swoje usługi polecają duże zakłady produkcyjne i niewielkie warsztaty rzemieślnicze, towary zachwalają sklepy i hurtownie, zapraszają do udziału w imprezach lokale rozrywki...

Wiele reklam znajdujemy również w prasie, zarówno tej lokalnej, jak i tej o zasięgu ogólnopolskim i nie tylko ogólnopolskim. Kolorowe obrazki zachęcają potencjalnych klientów do dokonania zakupów właśnie tych, a nie innych, tych najlepszych, tych jedynych towarów...

Sięgnijmy jednak do dawnych rawickich reklam. Możemy z nich wiele dowiedzieć się o dawnych obyczajach, niegdysiejszych produktach, adresach i nazwach dawnych rawickich zakładów i ich właścicieli.

W wielu rawickich wydawnictwach (nie tylko gazetach), kilkadziesiąt lat temu umieszczano liczne teksty reklamowe. Przewracając kartki niewielkiej książki wydanej w Rawiczu w 1923 roku, znajdziemy dziesiątki krótkich informacji, które dzisiaj stają się źródłem cennych wiadomości o naszym mieście. Oto niektóre z nich, wybrane zupełnie przypadkowo.

H. Soiński (Plac Wolności 576, warto zwrócić uwagę na ówczesną numerację posesji)) reklamował „interes zbożowy", to jest sprzedaż ziemiopłodów, paszy, nawozów sztucznych i opału.

Swoje usługi polecał Polski Bank Handlowy Oddział w Rawiczu. O swojej działalności informował Bank Ludowy, mający siedzibę przy ulicy 17 Stycznia 572. Pisano: „Załatwiamy wszelkie transakcje wchodzące w zakres bankierstwa".

Wincenty Śliwiński z Rawicza reklamował „interes kolonialny" (sprzedaż towarów kolonialnych), mieszczący się przy ulicy Grunwaldzkiej 352.

W. Bukowski z ulicy Paderewskiego (obecnie Wojska Polskiego) 38 zachwalał: „Dom wytwornej garderoby męskiej, damskiej, rewerendy, płaszcze i ubranka dziecięce - Nowość na każdy sezon - Wszelkie towary w wyborowym gatunku na składzie".

O istnieniu składu towarów włókienniczych informował K. Kulczyński, z ulicy 17 Stycznia 530. O „składzie bławatów i konfekcji damskiej" pisał Antoni Miśkiewicz (17 Stycznia 527). „Handel bydła i koni" prowadził H. Durski (Paderewskiego 180). Leon Żuchowski reklamował swoje cukierki, czekolady i biszkopty oraz zachwalał specjalność: dekorowanie bombonierek.

Ze starych reklam dowiadujemy się o istnieniu w Rawiczu fabryk pantofli Michała Bogusza (ulica 3 Maja) i Jana Bielo (ulica Paderewskiego), warsztatu obuwniczego Franciszka Bąka i pracowni cholewek Józefa Szycha.

Jedna z reklam informowała o działalności restauracji „Monopol" - Stanisława Dziembowskiego, mieszczącej się przy ulicy Sienkiewicza (były tutaj „Sala do tańca ze sceną i ogród ludowy", a dzisiaj są Warsztaty ZSZ).

Warsztaty rzeźnickie reklamowali: Teofil Jaskowski (Kolejowa 49), Stanisław Doliński (Rynek 30), Antoni Głowacki („Fabrykacja wszelkich wyrobów mięsnych, specjalność: wątrobianka i krakowskie kiełbaski"; ulica 17 Stycznia 592), W. Olszenowski (Olszanowski ??? - JH, ulica Paderewskiego) i Wacław Szymczak (dawniej Albert Scholz; polecał „prawdziwe rawickie kiełbaski i kiełbasy").

„Skład eleganckiej bielizny męskiej i damskiej oraz wszelkich towarów krótkich" prowadziła w Rawiczu St. Cieślińska. Jan Głowacz reklamował swoją pracownię eleganckiej garderoby męskiej „podług miary", natomiast Majer informował o „skorej i rzetelnej obsłudze" w swoim warsztacie krawieckim.

Produkcją mebli bądź ich sprzedażą trudnili się Kazimierz Tomiak, Antoni Winiarski (ulica 3 Maja), Ignacy Koszyczarek (ulica Paderewskiego), T. Urbanowicz (ulica 3 Maja).

Założony w 1901 roku sklep „Globus" J. Mrówczyńskiego (Rynek 38) polecał „największy skład towarów skórkowych, galanteryjnych i luksusowych oraz materiały piśmienne".

Z krótkich treści reklam dowiadujemy się o działalności Hotelu „Polonia" (ulica 3 Maja, właściciel Franciszek Kasprzak), Hotelu „Centralnego" (Franciszek Rejek, ulica 3 Maja), kawiarni „Wielkopolanka" (Józef Frelkiewicz, przy tej samej ulicy) i Restauracji Wojciecha Maćkowiaka (Rynek 10).

Swoje usługi, produkowane wyroby, towary znajdujące się sklepach zachwalali również liczni przedstawiciele innych branż. Warto zauważyć, że wydawnictwo, które zamieściło powyższe reklamy, preferowało polskie firmy, a przecież w Rawiczu było w tym czasie wiele zakładów i sklepów, których właścicielami byli mieszkańcy narodowości niemieckiej.

Dokładnie 15 lat później (1938 rok) w „Orędowniku Rawickim" rawiczanie mogli przeczytać nową porcję reklam.

Wyroby swojego zakładu rzeźnickiego polecał Stefan Michalak, pisząc o „pierwszorzędnych wędlinach oraz wszelkiego rodzaju wyrobach mięsnych". Skład rzeźnicki ze specjalnością „kiełbasa polska" reklamował Jerzy Kleinert.

Interesujące były zapowiedzi rawickich kin. Kino dźwiękowe „Promień" reklamowało „arcydzieło kinematografii „Damę Kameliową", najpiękniejszy film wszystkich czasów, nieśmiertelne dzieje wielkiej miłości, z Gretą Garbo i Robertem Taylorem w rolach głównych". Kino zapowiadało wyświetlanie arcydzieła filmowego, ilustrującego Żywot i Mękę Jezusa Chrystusa pt. „Golgota". Kino - teatr „Bajka" w tym samym czasie (tak, w Rawiczu działało wtedy kilka kin !) wyświetlało operetkę filmową „Pani minister tańczy", z Tolą Mankiewiczówną, Mieczysławą Ćwiklińską i wieloma innymi znanymi aktorami w głównych rolach. Zachwalano „oszałamiającą rewię toalet i urok niezapomnianych melodii".

W Rawiczu istniała Fabryka Fortepianów i Pianin (Właściciel A. Ecke). Drukarnia „Orędownika Rawickiego" polecała swoje usługi. Reklamowały się piekarnie (m.in. Stanisława Michalaka - ulica Sienkiewicza 30, dzisiaj budynek nie istnieje), drogerie (m.in. J Kozłowskiego - Rynek 9), cukiernie (np. Mieczysława Grześka - 17 Stycznia 8), Fabryka Kafli A. Adascha (ulica Sarnowska), sklepy z artykułami żelaznymi (H. Niszak) i wiele innych firm.

Firma „Radio - Elektrik" będąca własnością W. Lisonia (Rynek 12/13) polecała w wielkim wyborze aparaty radiowe znanych marek o światowej sławie, jak Philips, Telefunken, Kosmos, Elektrit...

Świat reklamy - jakże się zmienił. Czasem nawet zbyt natarczywie wkracza w nasze życie. Jednak to między innymi dzięki niewielkim, często otoczonym ramką krótkim tekstom, poznajemy dzieje naszego miasta. Miejmy nadzieję, że za kilkadziesiąt a nawet więcej lat, czytelnicy dzisiejszych gazet i innych wydawnictw, będą również poznawać życie Rawicza, także dzięki przejrzystym, czytelnym, kolorowym, przyciągającym wzrok reklamom.

Janusz M. Hamielec